Francine Rivers: Dziecko pokuty

Gładkość i oczywistość początków fabuły może przywodzić na myśl sielankowe obrazki, które można oglądać, ale które nigdy nie staną się wzorem rzeczywistości, do jakiej chcielibyśmy dążyć.

Im bardziej jednak losy głównej bohaterki – Diny – komplikują się, a my wraz z nią wkraczamy w przeszłość jej rodziny – tym lepiej dostrzegamy delikatność i wielość powiązań, które „z daleka” wydawały nam się jedynie grubymi liniami.

Dziecko_pokuty

Pięknie zarysowana oczywistość po tragedii, jaka spotkała Dinę – studentkę chrześcijańskiej uczelni – stopniowo traci swoje barwy, a to, co wydawało się pewną i jasną przyszłością, rozsypuje się, zataczając coraz szersze kręgi wśród bliskich dziewczyny.

Jej decyzja ujawni i otworzy w otaczających ją osobach to, co być może nigdy nie zostałoby wydobyte na światło dzienne. Prawda, która boli i przynosi wolność…

Historia kobiet w rodzinie Diny, którą poznajemy razem z nią, odsłania się przed nami niczym kolejne kurtyny, podnoszone w miarę etapów zmagania się dziewczyny.

Wydaje się, że czas, w którym widzi przed sobą jedynie ciemność, potrzebny jest tym, których kocha – głęboko ukryte rany muszą zostać wydobyte z warstw pozorów.

Najcenniejsza w tej opowieści jest dla mnie droga, jaką Dina przemierza od niepewności do pokoju serca. Każdy etap tej drogi, każde pytanie, rozpaczliwe wołanie do Boga, poczucie, że porusza się jakby w ciemności, nie wiedząc, czy zmierza we właściwym kierunku.

Myślę że nikt, kto nie przeszedł takiej drogi – w różnych okolicznościach – na której ludzkie wyobrażenia zderzają się z jednej strony z przekonaniem o Bożej dobroci, z drugiej zaś – z faktami, które wydają się całkowicie jej przeczyć – nikt, kto tego nie doświadczył, nie będzie umiał pisać o takim doświadczeniu.

A Francine Rivers potrafi i czyni to słowami, w których nie ma ani krzty oskarżenia dla tych, którzy się pogubili. Mimo że daje się wyczuć inny ton w odniesieniu człowieka, który wolałby pozostać za zasłoną pozorów.

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *