Elżbieta Szwajkowska, Witold Szwajkowski: Rymowanki powtarzanki

Zdjęcie: Wydawnictwo HarmoniaSłowa dobrze dobrane i ładnie ubrane. Słowa – narzędzia. Słowa, które zostają w dziecięcej pamięci. Słowa, do których dziecko będzie chciało wracać. Na moją prośbę: „Poczytaj mi” mój drugoklasista sięgnął właśnie po Rymowanki powtarzanki.

Lubię książki, które stają się początkiem rozmów – niezależnie od wieku rozmówcy. I kiedy biorę do ręki kolejną książkę Państwa Szwajkowskich, wiem, że od tych niepozornych rymowanek zaczną się pytania, wspomnienia i zdziwienia.

Nowe słowo jest jak narzędzie, które dostajesz do ręki. Możesz się nim posłużyć w odpowiedniej chwili. Nazwać coś przed samym sobą. Nazwać dla kogoś. Wytłumaczyć, podpowiedzieć, poznać. Chodzi nie tylko o precyzję – w słowach chodzi przecież o coś znacznie więcej. Dokładność nie jest celem samym w sobie, celem jest zrozumienie.

W Rymowankach mały czytelnik dostaje do ręki mnóstwo takich „narzędzi” – są z gatunku moich ulubionych, mówiących o emocjach i relacjach. Kiedy zastanawiałam się, skąd tematyka trzeciego działu – pogody, pomyślałam, że czasem to właśnie dziecku najłatwiej obserwować – zjawiska atmosferyczne. Od tego co zewnętrzne, oczywiste i łatwiejsze do nazwania, może przejść do tego, co dzieje się w nim samym i w otaczających go osobach. Gdybym czytała tę książkę z przedszkolakiem, zaczęłabym chyba właśnie od rymowanek związanych z pogodą.

Od czego zaczął mój syn? Od rymowanki – każda z nich w naturalny sposób przyciąga wzrok i samym układem graficznym i wyróżnionymi synonimami: radości, płaczu, strachu, zmartwienia, zachwytu, gniewu, zaskoczenia, zawstydzenia, opieki, szacunku, współpracy, kłamstwa czy zjawisk atmosferycznych.

Rymowankom towarzyszą pytania, dzięki którym z tekstów można „wycisnąć” jak najwięcej ;) Mogą być doskonałym polem do popisu dla małego „opowiadacza”, który przy okazji każdej historyjki obrazkowej nie omieszka przedstawić własnej wersji wydarzeń, ale mogą stać się również pomocą dla rodzica, który będzie chciał pomóc swojemu małomównemu kilkulatkowi nazwać i zrozumieć własne lub cudze przeżycia. Emocje – wyobrażacie sobie, jak wiele możliwości się tutaj otwiera?

Na szczęście, na bardzo wielkie szczęście rymowanki mówią także o emocjach uważanych za negatywne – strach, zmartwienie, gniew. Dobrze, że są, dobrze, że uczą dzieci (a może i rodziców?) nazywania ich wprost. To pierwszy, ważny krok w relacjach.

Kiedy słucham mówcy, niezależnie od miejsca, zwykle wyczuwam, ile za tymi wypowiedzianymi słowami kryje się tych niewypowiedzianych – planów, przemyśleń, mądrości, decyzji, co powiedzieć, a co odrzucić. Czytając Rymowanki powtarzanki widzę ogrom słów i przemyśleń właśnie, które znalazły się w tych wierszykach w skondensowanej formie.

Lubię je jako mama i jako czytelnik :) Dlatego o książkach Państwa Szwajkowskich jeszcze u mnie przeczytacie – czekają nowiutkie, przysłane przez Autorów.

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *