W głowie się nie mieści, jak ciekawie można pokazać emocje

Nie do wiary, jak wiele pracy często ma przed sobą Radość, aby wydostać się ze „zbudowanych” w nas zakamarków. Ile przeszkód musi pokonać, aby „objąć stery” i mieć wpływ na nasze działania i decyzje.

Radość, Smutek, Złość, Odraza i Gniew – która z emocji najczęściej „zasiada” przed Twoim „panelem sterowania”? Którą z nich dopuszczasz do głosu w nowych, zaskakujących sytuacjach?

Nie piszę „która z nich działa”, bo choć w cudnym filmie Disney’a to emocje bezpośrednio przystępują do akcji, w życiu to my decydujemy, której z nich chcemy przekazać „główny przycisk” naszych decyzji.

w-głowie-się-nie-mieści

W życiu jedenastoletniej Reilly „głównodowodzącą” jest Radość – swoją energią, ciepłem i gotowością do pomocy porządkuje nie tylko chaotyczne często reakcje pozostałych (emocji), ale także wspomnienia dziewczynki, zobrazowane jako błyszczące kule.

Radość ma cudowną moc – kiedy dotknie wspomnienia-kuli, może ono zmienić barwę (wymowę) i zostać zapisane w Pamięci jako pozytywne, przynoszące siłę w trudnych chwilach.

Tak jak w codziennym życiu, wystarczy że Smutek (w filmie to dziewczyna, będę ją nazywać Smutną) lekko dotknie wspomnienia, aby w przerażającym tempie zaczęło ono zmieniać swój kolor na lodowo-błękitny. Bywa niebezpiecznie, dlatego Radość musi nieustannie sprawdzać, czym w danej chwili zajmuje się Smutna.

Ta niebieska, ciągle coś psująca i mająca do siebie pretensje  dziewczynka wzbudza zresztą wiele sympatii :) Mojej córeczce i mnie było jej po prostu żal, kiedy po raz kolejny robiła coś, czego „nie chciała”…

Do czasu ważnej zmiany w życiu Reilly wszystkim emocjom wydaje się, że nic nie zniszczy ustalonego porządku „dnia” i „nocy”. Dzień to dla nich czas aktywności dziewczynki, noc – pora jej snu, niekoniecznie odpowiadająca dobowej nocy.

Radość dba o wydźwięk zapisywanych wspomnień, pieczołowicie układa je w „transporterze” do pamięci, aby mogły budować Podstawy, a te z kolei – Fundamenty: Rodzinę, Zabawę, Hokej – ukochany sport Reilly – i Strefę Wygłupów :)

Kiedy Reilly znajduje się w nowym dla siebie miejscu, a kolejne – podejmowane przez Radość – próby znajdowania „czegoś dobrego” w zaskakujących sytuacjach nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, zaczyna być groźnie.

Okaże się jednak, że prawdziwe problemy zaczną się wtedy, gdy przy emocjach (i pulpicie sterowania) nie będzie Radości. Złość, Strach i Odraza będą musiały poradzić sobie bez niej, zanim Reilly zrobi coś, czego konsekwencje mogą być bardzo poważne…

Jeśli nie pielęgnujesz wspomnień, zanikają

– mówi Radości niewidzialny towarzysz zabaw Reilly  na widok jej zdziwienia, gdy ta wpatruje się w przestrzeń wypełnioną zanikającymi, czarnymi kulami-wspomnieniami.

Ten mały, dzielny, różowy słoń dzięki swojej wytrwałości i zdolności do podejmowania prób ciągle od nowa mimo niepowodzeń bardzo przyczyni się do ostatecznego sukcesu Radości, choć – mówiąc ludzkim językiem – zapłaci za to wysoką cenę.

Pamiętasz jeszcze swoich Niewidzialnych Towarzyszy Zabaw? Gdzie są Twoje dobre wspomnienia? Kiedy wydobędziesz je z zakamarków pamięci, przywrócisz do życia, może się okazać, że odegrają jeszcze bardzo ważną rolę…

Okazuje się, że w powrocie do równowagi Radość musi poprosić o pomoc jeszcze jedną emocję, ale to ona – Radocha potrafi właściwie ocenić sytuację i znaleźć rozwiązanie. I to ona – Radość – wie, kiedy usunąć się z pierwszoplanowego działania…

Emocja, która przyczyni się do ostatecznego zwycięstwa, bywa w naszym języku nazywana „negatywną”, a przecież czasem jest bardzo potrzebna i gdy damy jej dojść do głosu, dostrzeżemy szansę bycia bliżej – samych siebie i tych, których kochamy…

 

Tytuł: Inside Out (W głowie się nie mieści)
reżyseria: Pete Docter
scenariusz: Pete Docter, Meg LeFauve, Josh Cooley
produkcja: USA
premiera: 1 lipca 2015 (Polska) 18 maja 2015 (świat)

Udostępnij na Facebooku
One comment to “W głowie się nie mieści, jak ciekawie można pokazać emocje”
  1. Właśnie dziś wieczorem całą rodziną obejrzeliśmy tę bajkę i jestem pod dużym i pozytywnym wrażeniem. ogólnie raczej nie oglądam bajek ale tu usiadłam na chwilę z dziećmi i mężem i …zostałam do końca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *