O krok przed

Powinnam jutro wcześnie wstać, ale w taki cichy wieczór, kiedy dzieci już śpią, cieszę się na początek nowej książki. Takie wieczory jak ten, z deszczem za oknem i kręgiem światła w pokoju
są idealne na nową lekturę :-)

Wczoraj skończyłam Miłość z kamienia Grażyny Jagielskiej i choć było jeszcze wcześnie, nie mogłam zacząć następnej książki. Mam tak od zawsze – abym mogła zabrać się za kolejną lekturę, musi nastać nowy dzień. Sprawdzałam to wielokrotnie i już wiem, że dopóki „żyje” we mnie poprzednia opowieść, następna po prostu się „nie zmieści”.

Czytałam wspomnienia żony Wojciecha Jagielskiego – korespondenta wojennego –  i myślałam o tym, że drugi raz nie potrafiłabym przez to przebrnąć. Po pierwsze dlatego, że nie lubię reportaży, po drugie – ze względu na ogromny ciężar słów.

Gdy dziś wieczorem wybierałam z dziećmi lekturę na najbliższe dni, pomyślałam sobie, że to, co czytam dla siebie, w pewien sposób do nich wraca, bo zostaje w mojej pamięci. A to, o czym w danej chwili myślę, ma wpływ na moje zachowanie. W ten sposób też „czytamy razem” ;-)

Chciałabym móc być zawsze „krok przed nimi” i gdy będą szukali wartościowej książki, umieć podpowiedzieć, doradzić lub odradzić konkretną lekturę. I mam nadzieję, że nie zawsze będą słuchali moich rad, ale że zachowają tę umiejętność, intuicję, wewnętrzny głos, który pozwoli im odróżnić naprawdę dobry tekst od takiego, na który szkoda czasu.

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *