Polskie Wydawnictwo Muzyczne – wywiad dla CzytamyRazem.pl

Wywiad na 3 głosy? Czemu nie – posłuchajcie, jak pięknie brzmi polifonia w wykonaniu Dyrektor Marketingu Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, Pani Sylwii Religi, oraz Autorki książki dla dzieci o Fryderyku Szopenie Frycek opowiada, Pani Lidii Kućmierz…

muzyka-dla-PWM2

Głos pierwszy, Pani Sylwia Religa:

Jak komponuje Pani ofertę Wydawnictwa, aby jego pozycje odpowiadały oczekiwaniom miłośników muzyki w różnym wieku?

Korzystamy z bogactwa publikacji muzycznych wydawanych w kraju i za granicą. Mamy w ofercie bardzo długą listę łatwych opracowań na różne instrumenty zawierające muzykę filmową, np. z filmów Disneya, muzykę rozrywkową, jazzową, musicalową. Ponieważ zapis nutowy jest językiem uniwersalnym możemy pozyskiwać te publikacje wprost od zachodnich wydawców i oferować je w kraju. Cieszą się one niesłychanym powodzeniem, co możemy obserwować przede wszystkim na targach książki. Zawsze prezentujemy tam dużą ofertę nut z muzyka rozrywkową. Oprócz tego oferujemy bardzo szeroką gamę publikacji książkowych i nutowych wydanych przez PWM, które przydają się melomanom w każdym wieku, uczniom i studentom, nauczycielom a także rodzicom i ich małym dzieciom.

Jakie wymogi powinna spełniać książka złożona przez autora w PWM, aby mogła zostać wydana?

Przede wszystkim powinna być dobrze opracowana merytorycznie a jednocześnie atrakcyjna. Niestety w naszej oficynie niewiele wydajemy książek dla dzieci. Mam nadzieję, że to się w niedalekiej przyszłości zmieni.

Podczas pracy nad wydaniem książki Pani zdaniem najważniejsze jest…?

Dopasowanie jej do potrzeb finalnego użytkownika – młodego lub doświadczonego muzyka, czytelnika melomana.

Dorośli, którzy zaczęli naukę gry na instrumencie (lub śpiewu) w dzieciństwie, czasem opowiadają sobie niemal legendy o ilości czasu spędzanego na ćwiczeniach, ale po latach widzą, jak owocowała w nich ta muzyczna wrażliwość. Spotkała się Pani w swojej pracy z takimi opowieściami?

Owszem spotykam się z takimi wspomnieniami. Takie osoby często wracają do gry na instrumencie i korzystają z naszej oferty łatwych opracowań muzyki filmowej i popularnej.

Jaki jest najprzyjemniejszy/najciekawszy moment Dyrektora Marketingu podczas pracy nad książką? :)

Data premiery jest najciekawszym momentem – bo to wtedy nasza praca zaczyna być widoczna i możemy wartość nowej publikacji skonfrontować z reakcją rynku. Najprzyjemniej jest jednak wtedy gdy klienci finalni dobrze oceniają nasze publikacje i chętnie je kupują. To można ocenić po 3-6 miesiącach od premiery tytułu.

Koordynuje Pani pracę całego zespołu odpowiedzialnego za poszczególne zadania związane z promocją Wydawnictwa (obsługa sklepu, prowadzenie bloga, realizacja bieżących zamówień i zapewne wiele innych zadań…) – czy muzyczne doświadczenia współpracowników mają wpływ na wykonywane zadania?

Pracownicy w wykształceniem muzycznym mają łatwiej w korzystaniu z katalogu, który w zakresie literatury muzycznej jest dość specyficzny. Łatwiej jest im też odpowiedzieć na szczegółowe zapytania klienta. Tego jednak też można się nauczyć. W dziale marketingu pracują osoby z różnym wykształceniem, dzięki temu podchodzimy do naszych zadań wszechstronnie.

muzyka-dla-PWM1

Głos drugi – Pani Lidia Kućmierz:

Pani literackie odkrycie z ostatniego roku?

Nie są to raczej odkrycia, ale powroty. W ostatnim roku sięgnęłam po książki, które pomagają mi trzymać się moich wartości. Czytałam Rozmowy z Jerzym Nowosielskim, Zbigniewa Herberta Labirynt nad morzem.
Literatura współczesna raczej mnie rozczarowuje brakiem głębi. Jest wielowątkowa, wielowymiarowa, ale często trąci sensacją lub degrengoladą. Ale może po prostu za mało szukałam.

Kiedy wchodzi Pani do miejsca wypełnionego książkami (biblioteki, księgarni), najpierw zwraca uwagę na…?

Wystrój, klimat i kawiarenka. Bardzo powierzchownie (ha, ha), wiem. Matras na Rynku w Krakowie (nota bene w budynku najstarszej księgarnia w Europie). Oczywiście potem rozglądam się i oceniam czy są działy książek, które mnie interesują: sztuka, filozofia, pedagogika, psychologia, mikroekonomia i może jeszcze poezja i krakowiana. Z powodu mężowskiego hobby często też sprawdzam kulinaria.

Grała Pani (lub gra nadal :) ) na jakimś instrumencie?

Grałam na skrzypcach i przymusowo na fortepianie. Teraz sporadycznie sięgam po te instrumenty. Znam kilka chwytów na gitarze, ale ostatnio też rzadko gram przy ognisku. Z powodu braku ogniska :) Kocham natomiast śpiewać i tańczyć, ale raczej nie równocześnie. To robię nadal szczególnie jak nikt nie słucha i nikt nie patrzy.

Książka z dzieciństwa, którą pamięta Pani do dziś?

Tak źle nie było żebym miała jedną książkę. Pamiętam wiele. Np. Dzieci z Bullerbyn, Ferdynand wspaniały, Mały Książę i książkę z rosyjskimi bajkami.

Kiedy po całym dniu, zawodowo spędzonym przy książkach, syn lub córka prosi: „Poczytaj mi”, słyszy zwykle…? :)

Córeczko jak się cieszę. Znasz Herberta? Moje dzieci już są nastolatkami, więc niestety nie słyszę takich próśb, choć bardzo podobał mi się zwyczaj czytania, który miała postać z filmu Wszystko o mojej matce. Taka mała rodzinna tradycja codziennego czytania wieczorem swojemu, nawet już dorosłemu, synowi. Czasem bez prośby córki też udaje mi się coś im, na głos, przeczytać.

Czym – Pani zdaniem – rodzice powinni się kierować, wybierając książkę dla swojego dziecka?

Ilustracjami, ładnym językiem tekstu i dużą czcionką (coraz więcej dzieci czyta samodzielnie) oraz wartością edukacyjną czyli zawartością merytoryczną, choć edukację traktuję tu bardzo szeroko (wiedza, wychowanie, umiejętności). Np. Bajki mają wielką rolę edukacyjną.

Podpisałaby się Pani pod stwierdzeniem: „Nieważne, co (dziecko) czyta, ważne, aby w ogóle czytało”?

Nie podpisałabym się, bo książka to treść, a jak wiadomo treści przekazywane są różne i nie chciałabym, aby moje dziecko „karmiło się” nieodpowiednimi treściami i to podanymi jako „papka intelektualna”.

Zdarzyło się Pani powiedzieć dziecku: „Nie czytaj tego”/”Nie kupuj tej książki”/”Nie chcę, abyś to czytał(a)”?

Tak. Zdarzyło mi się, ale jak już wspomniałam są nastolatkami i moje zdanie nie determinuje ich wyborów. Mam nadzieję, że odkryją z czasem literaturę, która pomaga w utrzymaniu higieny intelektualnej. Cieszę się, że czytają książki.

Najważniejsze zadanie dla rodzica, który chce zaszczepić w dziecku miłość do książek to według Pani?

Wspólne czytanie i rozmowy na temat przeczytanych książek a także stworzenie warunków do jak najmniej stresowego, jak najbardziej pasjonującego wchodzenia w świat wyrazów pisanych, drukowanych. Dzieci są niezwykle głodne nowych umiejętności, choć ten głód przychodzi w różnym czasie i warto stwarzać warunki, aby nauka czytania była dla nich jak włączanie w krąg czarodziejskiego świata słowa pisanego.

Bardzo Paniom dziękuję za ten wydawniczy dwugłos, a miłośników muzycznych publikacji zapraszam na stronę internetowej księgarni Polskiego Wydawnictwa Muzycznego.

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *