Między drzwiami szafy a gałązkami drzew

fot: sxc.huZaczynam Opowieści z Narnii po raz drugi. Pierwszy raz przeżywałam „z nimi” Boże Narodzenie ponad rok temu, teraz będzie to Triduum Paschalne. Czytam i dziwię się wieloma szczegółami, które umknęły mojej pamięci. Może nawet bardziej został w niej film niż książka?

Dziś chcę Was zaprosić do „narnijskiej podróży” – odkrywania drobiazgów (może czasem tylko pozornie mało znaczących), które i dla Was i dla mnie okażą się znaczące. Taka już jestem, że lubię takie „zagrzebywanie się w tekście” ;-)

Jak będziemy podróżować? Po każdym moim odkryciu pojawi się tutaj wpis – już teraz zapraszam Was do komentowania i dzielenia się swoimi odkryciami.

Dziś – Łucja pomiędzy lekko uchylonymi drzwiami szafy a gałązkami drzew. Ona już wie, co znajduje się poza nimi, ale nikt z rodzeństwa jeszcze jej nie wierzy. Nie było tu nawet Edmunda, więc jego złośliwość jeszcze jej nie dotknęła. Na razie cieszy się tą chwilą, kiedy będzie mogła opowiedzieć o wszystkim siostrze i braciom.

Radość, poczucie dotykania czegoś niezwykłego, może duma, że to właśnie ona – najmłodsza – mogła najpierw poznać Narnię. Już nigdy potem to uczucie nie będzie tak silne. Zderzenie z niedowierzaniem rodzeństwa i kpinami Edmunda bardzo boli…

Uchwycić ten moment, kiedy Twój syn czy córka widzi w marzeniach to, czego Ty JESZCZE nie dostrzegasz. Nie zlekceważyć tego, nie uciszać swoją mądrością, doświadczeniem, przekonaniem: „jak dorośniesz, zobaczysz…”

Pozwól mu/jej zaprosić Cię do swojej Narnii…

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *