Na pamięć

Z czym kojarzy Ci się określenie „na pamięć” – „uczyć się czegoś na pamięć”? Zapewne z niczym przyjemnym… Z długimi godzinami spędzanymi na „wkuwaniu” czegoś, co i tak w przyszłości miało się nam nie przydać? Miałam tak z geografią i wszelkimi wzorami – chemicznymi, fizycznymi, matematycznymi… Uczenie się formułek na zasadzie „3Z” ;)

W powieści Most przeznaczenia Francine Rivers jest taki fragment, w którym nauczycielka gry głównej bohaterki, Abry, rozmawia z jej przybranym ojcem. Abra uciekła z domu i nikt nie ma z nią kontaktu. Przeczuwają, że może potrzebować pomocy i że mogła dać się uwikłać w dwuznaczne relacje, nosząc w sobie poczucie odrzucenia i gorące pragnienie uznania. Wtedy nauczycielka Abry, która wprowadzała ją w zasady gry podczas nabożeństw mówi pastorowi o nadziei, że słowa tych wszystkich pieśni, których kazała się jej uczyć na pamięć, będą do niej wracały i powoli prowadziły we właściwym kierunku.

memories

Widać w tym jej zamysł – gdy tylko zobaczyła Abrę, rozpoznała w niej taką samą zbuntowaną duszę, jaką kiedyś była ona sama. Pracowała z nią tak, aby przy okazji szlifowania talentu zaszczepić w pamięci dziewczyny słowa pieśni, pochodzących z Pisma świętego, tak by mogła się na nich oprzeć w czasie wątpliwości.

Tak się rzeczywiście dzieje – zapisane w pamięci Abry słowa przychodzą do niej w sytuacjach, w których najmniej się ich spodziewa. Z początku reaguje na nie buntem i złością, ale coraz bardziej zaczynają jej przypominać miejsce i ludzi, których opuściła…

I to jest dla mnie sens uczenia się na pamięć słów niosących dobro, Bożych słów zawierających prawdę, Przykazań, Błogosławieństw, Katechizmu… zapisać w dziecięcej pamięci jak najwięcej dobra, do którego będą mogły wracać, albo słów, które do nich będą wracać…

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *