Mamo, Tato – bądź sobą – ważne dopowiedzenie

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Po obejrzeniu filmu Courageous w ostatnią niedzielę „usłyszałam” jakoś od nowa słowa, które zapisałam tutaj 30 stycznia:

Uważam, że nie ma niczego złego w otwartym przyznaniu dziecku, że nie mamy ochoty teraz… (bawić się w Indian, w chowanego, grać w Chińczyka), ale chętnie z nim… (poczytamy, pospacerujemy, poukładamy puzzle). Wymuszona zabawa z nieszczęśliwą miną to żadna zabawa – ani dla nas, ani dla dziecka.

Jeden z bohaterów filmu, Adam, przekonuje się w dramatycznych okolicznościach, że można bardzo żałować swojej odmowy wspólnej zabawy z dzieckiem. Kiedy jego kilkuletnia córeczka zginie, będzie wracał myślami do tej chwili, kiedy nie chciał z nią zatańczyć na parkingu.

Jako ojciec nastolatka będzie jeszcze miał okazję być z nim i dla niego w taki sposób, który będzie odpowiadał synowi, nie jemu. I dopiero przemierzając kilometry podczas wspólnego biegania Dylan poczuje, że jest ważny dla ojca.

Dlatego postanowiłam zweryfikować nie tylko swoje zdanie wyrażone we wpisie, ale i swój sposób myślenia. Uświadomiłam sobie, że jeśli nie przełamiemy się, przyjmując zaproszenie dziecka do aktywności, na którą naprawdę nie mamy ochoty, której się wstydzimy (tańczyć na parkingu???), na którą jesteśmy zbyt zmęczeni, możemy odebrać samym sobie i dziecku możliwość poznania jakiejś ważnej części jego samego.

Z wielkiego dramatu rodziny Adama ostatecznie rodzi się wielkie dobro, więc jeśli będziecie mieli możliwość obejrzenia tego filmu – nie wahajcie się :-)

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *