Francine Rivers o małżeństwie

Uraza i gniew trawią miłość równie szybko jak rdza metalowe krzesła ogrodowe (…). Jedną z największych życiowych tragedii jest patrzeć, jak małżeństwo rozpada się z jakiegoś powodu, który można by usunąć, jeśliby się tylko spokojnie porozmawiało jak przystało dorosłym. („Purpurowa nić”, s. 40)

Eunice i Paul (Szofar zabrzmiał), Sierra i Alex (Purpurowa nić) – dwa małżeństwa, różne temperamenty, problemy i sposoby ich rozwiązania. Jedna wspólna cecha: brak spotkania w rozmowie.

F-Rivers-o-malzenstwie

Czasem gniew i poczucie krzywdy nie pozwalają otworzyć ust, a czasem mimo kolejnych prób i przełamywania się jednej strony drugie serce pozostaje jakby głuche na nawoływania, prośby i tęsknotę kryjącą się za wypowiadanymi słowami.

Czasem najprostsze słowa przychodzą z wielkim trudem, a jeśli w dodatku odbiją się od muru niezrozumienia, potrzebny będzie ogromny wysiłek woli, aby raz jeszcze podjąć taką próbę.

Dopóki nić wierności nie zostanie zerwana, można próbować wciąż i wciąż wracać do słów, odnawiać nadzieję, zbierać resztki ufności i przynosić je Bogu w modlitwie wołając, że jest ich coraz mniej…

Kiedy jednak dojdzie do zdrady, niemal słychać, jak tkanina wspólnego życia rozrywa się na strzępy. Czasem zdrada jest początkiem oddalenia, czasem jego konsekwencją. Ale boli tak samo…

Opowieści Francine Rivers to nie są gotowe recepty, raczej drogowskazy wypracowywane z wysiłkiem i bólem. I morze nadziei, którego fale pojawiają się wraz z uchwyceniem się ręki Boga.

Problemy nie znikają, ale oczy człowieka otwierają się na rozwiązania, które do tej pory trudno było dostrzec. I zawsze przychodzi prawda – najpierw o samym sobie. Nie ta oskarżycielska, ale Prawda oczyszczająca i wyzwalająca, wskazująca kierunek naprzód, nie wstecz.

 

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *