Anna Jurek: Rozwój dziecka a metody nauczania czytania i pisania

Zdjęcie: Harmonia UniversalisTytuł książki zasugerował mi, że po jej przeczytaniu będę mogła jeszcze skuteczniej pomagać moim dzieciom w codziennych zadaniach. Polonistyczne studia już dawno za mną, a praca z grupą nawet najlepiej poznanych maluchów jednak różni się od pracy z własnymi dziećmi.Cóż – po lekturze jestem wprawdzie mądrzejsza o kilka(naście) przypomnianych faktów, nazwisk i koncepcji, ale w wymiarze praktycznym wiem nadal tyle, ile wiedziałam i bez czytania.

Mimo wszystko chcę Wam o tej książce napisać, bo być może dla czytelnika, który nigdy nie zetknął się z metodyką, historią wychowania czy koncepcjami nauki czytania i pisania będzie ona odkrywcza i pokaże takie obszary nauki dziecka, których dotąd nie dostrzegał.

Zarówno układ książki, jak i stosowany język czy profil wydawnictwa (Harmonia Universalis) jasno wskazują na naukowy charakter publikacji, ale spróbowałam wydobyć z niej to, co każdemu z rodziców może się przydać podczas wspólnego z dzieckiem odrabiania lekcji.

W historii nauczania czytania i pisania niemal „co chwilę” pojawiały się metody, które uznawano za lepsze od poprzednich. Wyznacznikiem owej „wyższości” była nie tylko skuteczność, ale także szybkość przyswajania nowych umiejętności przez dzieci. „Przełom” zaczął się wtedy, gdy uznano, że nauka czytania i pisania ma być nie tylko ważna dla dziecka, ale także po prostu ciekawa.

O ile niemożliwością jest, aby w klasie składającej się z dwudziestu paru indywidualności nauczyciel dobrał metodę/y odpowiadające wszystkim uczniom, o tyle podczas przygotowywania pracy domowej możemy dostosować sposób przyswojenia materiału do predyspozycji naszego dziecka. Najprościej rzecz ujmując: nieco inaczej będziemy pracować z tak zwanym „wzrokowcem”, inaczej natomiast – z dzieckiem, któremu łatwiej uczyć się ze słuchu.

Zdjęcie: WSiPPamiętacie Elementarz Mariana Falskiego? Nie bez powodu wydawany jest niemal od dziewięćdziesięciu lat. Jego autor kierował się zasadami, które i nam jako rodzicom mogą się przydać w pomaganiu dzieciom i motywowaniu ich do pracy:

  • od wyrazów i prostych zdań do liter,
  • znane słowa w czytanym tekście,
  • jednosylabowe wyrazy,
  • najpierw tekst pisany, potem drukowany,
  • rysunek, obraz podczas nauki czytania

Jak zastosować je w praktyce? Na przykład utworzyć dla dziecka, które ma trudności z czytaniem, tekst ze słów, które zna i dopiero po przeczytaniu go wrócić do tekstu „szkolnego”. Motywacja i wiara we własne siły wzrosną.

Zaproponować wspólne wycinanie/rysowanie obrazków odzwierciedlających dane słowo czy zdanie.

Zastanowiła mnie uwaga autora Elementarza, aby nauki czytania nie zaczynać zbyt wcześnie. Tym etapem jest dla niego „drugie ząbkowanie” dziecka. Hmm, mam oczywiście pewne skojarzenia z ostatnimi zmianami w polskim systemie edukacji, ale… (tu głębokie westchnienie…)

Przy okazji dowiedziałam się, że podręcznik Falskiego był wykorzystywany (z powodzeniem) w pracy z osobami cierpiącymi na afazję, czyli zaburzenia mowy. Na marginesie dodam, że jedynie z relacji Sławomira Mrożka, zapisanej w autobiografii (Baltazar. Autobiografia) wiem, jakie to trudne doświadczenie.

Nie mogę nie wspomnieć (ależ łamaniec językowy powstał) o jeszcze jednym głosie w historii nauczania czytania, zachęcającym do cierpliwości z rozpoczynaniem owej nauki. Zdaniem niejakiego Pana Trentowskiego, autora Chowanny, czyli systemu pedagogiki narodowej, im później zacznie się nauka czytania, tym będzie łatwiejsza. Tyle rok 1842.

Na koniec – najważniejsze elementy, które mają ogromne znaczenie w nauce czytania i pisania:

  • świadomość językowa (kontakt dziecka z językiem, mówienie do niego, czytanie mu),
  • świadomość fonologiczna – spokojnie, już wyjaśniam: chodzi o związek litery z dźwiękiem, czyli np. dostrzeganie miękkości głosek, ich dźwięczności czy zależności między zmianą dźwięku a zmianą znaczenia: guma-duma,
  • emocje i motywacja – proces powinien wzbudzać w dziecku ciekawość, ma go odbierać jako coś ważnego, a jednocześnie pozytywnego,
  • równoległa nauka czytania i pisania jako wspierających się wzajemnie

Wiem, jak wygląda codzienne „odrabianie” pracy domowej. Wiem, że wieczorami często trudno zdobyć się na cierpliwość, o kreatywności nie wspominając. Ale tak sobie myślę, że może chociaż jedna mała rzecz z tej książki, z tego wpisu, przyda się Wam w pracy z dzieckiem, kiedy wyczerpią się pomysły na to, „jak wytłumaczyć” i dlaczego warto…

Udostępnij na Facebooku
5 comments to “Anna Jurek: Rozwój dziecka a metody nauczania czytania i pisania”
  1. ja tak może z innej beczki trochę. Jakie książki o emocjach mogłabyś polecić? Tzn jak pomóc dziecku wyrażać emocje słowami. Szukam właśnie takich pomocy :)

  2. Zgadza się :) Nigdzie jej tak nie nazwałam, ale jednocześnie spróbowałam z przywoływanych w niej faktów wydobyć to, co może przydać się rodzicowi towarzyszącemu dziecku w nauce czytania :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *