Ian Serraillier: Srebrny miecz

Zdj. Wydawnictwo Zysk i s-kaDawno nie czytałam takiej mądrej i spokojnie opowiadanej książki dla dzieci, która mówiłaby o sprawach (i czasach) bardzo trudnych.

Jeśli zastanawiacie się, czy książka napisana w roku 1956, z wojną w tle, może zachwycić dzieci żyjące w kompletnie innym świecie – koniecznie spróbujcie wspólnej lektury.

Wspólnej – bo usłyszycie wiele pytań o wojenne realia, ale także o znaczenie słów rzadziej dziś używanych, a należących do takiego stylu pisania, który na własny użytek nazywam „eleganckim”.

Srebrny miecz to opowieść o rodzinie rozdzielonej wojną, przy czym głównym wątkiem opowieści są losy dzieci – rodzeństwa Balickich i małego Janka.

Z tym energicznym chłopcem Edek, Ruta i Frania przeżyją wiele niebezpiecznych sytuacji, ale też wiele razy będzie ich ratował w niebezpieczeństwie. Ciekawą nicią opowieści jest początkowy dystans Janka do dziewcząt, jego stopniowe przywiązywanie się do Ruty, pełniącej rolę opiekunki, a potem – rywalizacja z Edkiem, z którym siostry przez pewien czas są rozdzielone.

Ponieważ lubię szukać „motywów biblioterapeutycznych” w czytanych przez nas książkach, czyli problemów pojawiających się w opowieściach, dzięki którym dziecko może spojrzeć na przeżywaną przez siebie sytuację trochę „z boku”, polecałabym ją rodzinom, które chcą porozmawiać z dziećmi o roli współpracy i rywalizacji między rodzeństwem – szczególnie między chłopcami.

Fakt, że opowieść powstała jako zapis autentycznych dziecięcych wędrówek (choć w rzeczywistości dzieci pochodziły z różnych rodzin) buduje niesamowitą perspektywę.

Posłowie, napisane przez syna autora, świetnie nadaje się do rozmowy z dziećmi o tym, jak powstaje książka, z jakich (i z jak wielu) materiałów musi korzystać pisarz, aby zbudować opowieść. Mamy tu listy autora, zdjęcie prawdziwego srebrnego miecza, szkice, charakterystyki postaci czy zdjęcie jednej ze stron ostatecznej wersji powieści.

A w warstwie wartości przyglądamy się odwadze, odpowiedzialności, uczciwości czy gotowości do pomocy. Polska rodzina, rozdzielona w Warszawie, spotyka się znowu, po latach rozłąki, w Szwajcarii.

Sięgnijcie po nią z dziećmi – będziecie ją wszyscy długo (i pozytywnie) pamiętać.

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *