Agnieszka Chylińska: Zezia i Giler

Zdjęcie: Wydawnictwo PascalTo się czyta jednym tchem, ale Zezię i Gilera przeczytaj mamo (tato) najpierw dla siebie – nie zajmie ci to więcej niż godzinę, ewentualnie dwie, a zyskasz cenny czas przed rozmową/pytaniami/zdziwieniami swojego dziecka.

Zezia ma lat 8, Giler – 5, zatem podczas lektury przygotuj się na oglądanie portretu rodziny oczami ośmioletniej, spostrzegawczej dziewczynki. Punktuje wszystko – od rodzicielskiego wyrazu twarzy po relacje z dziadkami (teściami), więc dobrze się zastanów, co odpowiesz swojej latorośli, gdy ta (ten) zechce zadać Ci pytanie adekwatne do Waszej domowej sytuacji ;)

Nie żartuję ani nie kpię – wspólna lektura Zezi i Gilera może stać się początkiem naprawdę ciekawej i ważnej rozmowy na linii dziecko – rodzic(e). Punktów wyjścia widzę kilka, a jeden z nich zostawię sobie na koniec: rozmowy rodziców między sobą na oczach (uszach…) dzieci, codzienność wolnych dni, domowi goście – dorośli i dzieci, święta w domu i u dziadków (z obu stron), znajomi dzieci czy wreszcie dziecięca inność, niepełnosprawność.

Giler (Czarek) żyje trochę we własnym świecie – od razu dodam, że w rodzinie jest przyjmowany z całą swoją „innością” i ten przekaz jest dla mnie przejmujący i piękny. Oto, czym wyróżnia się pięcioletni brat Zezi: ściśle określonymi upodobaniami dotyczącymi zarówno stroju, pożywienia, jak i akceptowanych zabaw, uczuleniem na kocią sierść i czekoladę, a ponadto – dość niewyraźną mową, co może mieć związek z późnym początkiem osiągnięcia tej umiejętności.

Czytając miałam wrażenie, że zachowanie Gilera przypomina trochę to, co słyszałam o zespole Aspergera. Ale właśnie – ponieważ tylko „słyszałam”, mogę się w owych wrażeniach mylić. Chętnie przeczytam opinie Czytelników, którzy z takimi sympatycznymi „Gilerami” przebywają na co dzień – w domu lub w pracy. Jestem ciekawa, na ile moja intuicja okazała się słuszna :)

„Słuchając” opowieści Zezi o Gilerze, myślałam o dzielnym Franku, o którym jego Mama Agnieszka pisze książkę. W tej materii na razie dużo się dzieje (o czym możecie się przekonać, śledząc Duże sprawy w małych głowach na Facebooku), dlatego nie wiem, kiedy uda mi się namówić Agnieszkę na obszerniejszy komentarz – jest dla mnie Ekspertem w tej dziedzinie :)

Wracając do książki Agnieszki Chylińskiej – to niemal w całości monolog. Warto uwzględnić tę perspektywę podczas głośnej lektury, zarówno podczas modulowania głosu, jak i spojrzenia na sytuację oczami tylko jednego uczestnika.

Ponieważ książka adresowana jest do dzieci, wspomnę jeszcze o dwóch kwestiach: nieco większa czcionka będzie im lekturę ułatwiać, ale konstrukcja monologu dla małego czytelnika może być pewnym utrudnieniem – trudniej mu będzie „złapać oddech”.

A tak na marginesie – czy Wy też po lekturze tej książki patrzycie nieco inaczej na Agnieszkę Chylińską? ;)

Udostępnij na Facebooku
4 comments to “Agnieszka Chylińska: Zezia i Giler”
  1. Olu, zachęciłaś mnie bardzo skutecznie do przeczytania tej książeczki. Wypowiem się po lekturze.

    Ps. Przy okazji pozwolę sobie na małe sprostowanie – nasza książka nie jest o Franuli. Pierwszy nasz bohater tak własnie miał na imię, bo po prostu łatwiej mi się pisało. Niedługo dostaniesz do korekty kolejną część a tam już zaroi się od bohaterów;-)

  2. Wypozyczyłam książkę moim dzieciom, sama czytam i widzę tam moje dzieci,nasz dom.Dom, w którym mieszka chłopiec z Zespołem Aspergera i młodsza 3lata siostra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *