Francine Rivers: Znamię lwa

594+520+582 strony to jest konkret, prawda? ;) Po takiej lekturze „syndrom odstawienia” daje o sobie znać szczególnie mocno… Jak na ironię kończąc ostatni tom trylogii Znamię lwa Francine Rivers siedziałam kilka metrów od drzwi biblioteki. Zamkniętej…

Znamię_lwa

To jedna z tych opowieści, które nie powstałyby, gdyby nie osobiste doświadczenia autorki. Są takie zdania, takie pytania i takie wołanie, które niemal bezlitośnie oddziela prawdopodobieństwo od patosu.

Słychać je w każdym słowie wypowiadanym publicznie, a takim są również powieści. Rzecz jasna amerykańska pisarka żyjąca współcześnie nie mogła uczestniczyć w życiu pierwszych chrześcijan, poniewieranych przez Rzym.

Ale też nie musiała, aby oddać z taką precyzją targające nimi wątpliwości i zakradające się zwątpienie. Chylę czoła przed sposobem ukazania historycznych realiów rzymskiego państwa 40 lat po Zmartwychwstaniu Chrystusa, ale jeszcze bardziej – przed ludzkimi do bólu portretami pierwszych chrześcijan…

Pamiętacie Ewangelię o młodzieńcu z Nain wskrzeszonym przez Jezusa? Ewangeliści nie podają jego imienia, skupiając się na płaczącej matce. Rivers nadaje mu imię – Chananiasz – i czyni ojcem głównej bohaterki dwóch pierwszych tomów, Hadassy.

Przejdzie długą drogę ze swojego rodzinnego miasteczka do Rzymu. Wszystko, co przeżyje, każde bolesne doświadczenie, każde pytanie i brzeg rozpaczy pomogą jej zrozumieć tych, wobec których przyjdzie jej dawać świadectwo. A ocalone przez nią życie dziecka zapoczątkuje kolejne nawrócenia, po ludzku nieprawdopodobne…

Cenię Francine Rivers za pokazywanie nie tylko chwalebnych efektów zmagań w walce o prawdę, ale tych wszystkich pytań, niepewności, małych zwycięstw i nawet poczucia całkowitej klęski, jakich nie brak po drodze. Tu jest niewątpliwie jej wielkość, bo precyzja i delikatność nie zawodzą jej niezależnie od tego, czy swoich bohaterów umieszcza we współczesności, czy wyławia z kart Pisma świętego.

Czytam o tych mądrych kobietach i stają mi się bliskie. Rozpoznaję siebie w ich zmaganiach i zaczynam modlić się jak one. Podziwiam ich wytrwałość i próbuję zachować cierpliwość w sytuacji, od której wolałabym uciec…

 

Francine Rivers: Znamię lwa (trylogia)
Głos w wietrze
Echo w ciemności
Jak świt poranka
Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne
Radom 2006

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *