Monika Kuszyńska: Drugie życie

Myślę że o najtrudniejszych sprawach da się pisać dopiero wtedy, gdy wszystko mamy już za sobą, znamy „ciąg dalszy” i potrafimy dostrzec sens tego, co zwaliło nas z nóg. Z takiej perspektywy Monika Kuszyńska, kiedyś wokalistka zespołu Varius Manx, opowiada o wypadku samochodowym, leczeniu, rehabilitacji i etapach godzenia się ze sposobem poruszania.

drugie-zycie

Jest w tym bardzo prawdziwa i dyskretna. Gdybym miała użyć obrazowych określeń powiedziałabym, że rozmawia z czytelnikiem bez makijażu, ale i bez krzyku, patrząc w oczy i nazywając rzeczy po imieniu.

Najbardziej uderzające jest dla mnie w tych słowach ciągłe poczucie niepewności, braku własnej wartości i jakaś niemożność wypowiadania się własnym głosem – dosłownie, jako wokalistki śpiewającej nie w swojej tonacji, i w przenośni – artystki, której ubiór, fryzura i styl sceniczny są zawsze cudzym wyborem.

To swoją drogą przerażające, jak wiele człowiek jest w stanie poświęcić, z jak wielu elementów tożsamości zrezygnować, jeśli zależy mu na obecności, akceptacji czy choćby zwykłej pochwale.

A na podstawie tych zewnętrznych oznak skłonni jesteśmy kogoś oceniać, budować sobie jego obraz.

28 maja 2006 roku był dla Moniki Kuszyńskiej dniem „wyrwania” z oczywistej codzienności i początkiem uczenia się na nowo siebie, pozornie rutynowych czynności, patrzenia na otoczenie i na siebie samą.

Od słów „już nigdy” do „od teraz” upłynęło dużo czasu i łez. Mam wrażenie, że podczas lektury towarzyszymy Monice niemal w każdym kroku. Wiele z nich dopiero z perspektywy czasu zyskuje sens, ale wymowa całości jest daleka od hurraoptymizmu czy drugiej skrajności – oskarżania.

Od czasu do czasu, jak refren, powraca świadomość wagi wybaczenia, żeby nie zabierać ze sobą bagażu, którego na dłuższą metę nie da się udźwignąć. Żal, złość i gorycz najbardziej niszczą tego, kto podsyca ją w sobie.

W wydźwięku słów, które padają pod adresem Roberta Jansona nie tyle jako kierowcy w dniu wypadku, ile przede wszystkim – jako lidera zespołu i osoby decyzyjnej, widać całą pracę Moniki, jaką musiała włożyć w ułożeniu i nazwaniu emocji nagromadzonych przez lata wspólnej pracy.

Widać, jak bardzo stara się, by czytelnik miał okazję sam wyrobić sobie zdanie na temat relacji panujących w zespole, okoliczności odejścia poprzednich wokalistek czy klimatu codziennej pracy Varius Manx.

I gdzieś w tym wszystkim widzę przebłyskującą radość z własnych zwycięstw, wiarę w ludzi i ukłon w stronę autentyczności. Wydaje się, że niemal każdy element kwestionowany w czasie pracy z zespołem, spychany gdzieś w imię jedynej możliwej kariery po tych wszystkich doświadczeniach dochodzi do głosu jako prawdziwe „ja” Moniki Kuszyńskiej. I to niemal boli, jak długa i okrężna okazała się droga do autentyczności.

 

Monika Kuszyńska, Katarzyna Przybyszewska
Drugie życie
Wydawnictwo Edipresse Polska S.A.
Warszawa 2015

Udostępnij na Facebooku

Written by Ola

Autorka tego wpisu stworzyła workbooka zawierającego praktyczne ćwiczenia dla kobiet, pomocne w sytuacji, gdy mamy problem z jedzeniem pod wpływem emocji: "Jem kiedy mi źle". Więcej o ebooku przeczytasz na blogu Zaczynam Teraz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się na bezpłatnyKurs Bez Słodyczy