Lisa Genova: Motyl

Po prostu nie potrafiła znaleźć odpowiedniego słowa. Miała nikłe poczucie tego, co chciała powiedzieć, jednak samo słowo umykało jej. Zniknęło. Nie wiedziała, na jaką literę się zaczynało, jak brzmiało, ile zawierało sylab. Nie miała go też na końcu języka. (s. 21)

Tak u Alice zaczynała się choroba Alzheimera, rozpoznana we wczesnym stadium. Dla osoby, której praca naukowa związana z lingwistyką była całym życiem, powyższe doświadczenie było porażające…

A dla mnie czytanie. Jak to jest, kiedy nagle znajdujesz się w czyjejś kuchni, przestawiając talerze i szukając kubka na kawę? Jak to jest, kiedy gubisz się w miejscu przemierzanym od lat? Jak to jest, kiedy nie potrafisz odnaleźć łazienki we własnym domu? Nie pamiętasz imion dzieci…?

Motyl

Dopóki jeszcze potrafiła pisać, przygotowała sobie plik z instrukcją samobójstwa. Kiedy chciała ją wykonać… zapomniała, co miała znaleźć w szufladzie.

I za każdym razem – nowy cios. Gdy już udało jej się odnaleźć w tym „podziurawionym” świecie, zaczyna brakować kolejnego elementu, a potem następnego i jeszcze jednego.

Najpiękniejsze w tym wszystkim są emocje, które pozostają. Zgoda na bliskość, nawet jeśli nie pamięta się imienia kochanej osoby… Jest taka poruszająca scena, kiedy Alice zastanawia się na głos w obecności swojej córki Lydii, co się stanie, gdy już nie będzie pamiętała jej imienia. Lydia odpowiada: Powiem Ci, a Ty mi uwierzysz…

Osoba cierpiąca na Alzheimera ma zaniki pamięci, może nie rozpoznawać znanych wcześniej osób czy miejsc, nie potrafi przyswajać nowych informacji, ale nadal czuje… Alice nie pamiętała już imion swoich dzieci (określała je życiowymi rolami: „matka”, „aktorka”), ale doskonale odczytywała komunikaty niewerbalne i widziała to, czego one w rozmowie zdawały się nie dostrzegać.

Czytając Dawcę Lois Lowry zastanawiałam się, co pozostaje, gdy odrzuci się wszystko, co w codzienności trudne. Teraz z podwójną mocą docierają do mnie słowa samej Autorki, która w wywiadzie powiedziała mi, że ta powieść była jej odpowiedzią na stopniową utratę pamięci przez jej ojca…

Tyle że tam była jeszcze metafora, a tu jest zderzenie z rzeczywistością. Codzienność taka, jak jest, bez poetyckiego przetwarzania…

Jeśli ktokolwiek z Twoich bliskich traci pamięć – przeczytaj koniecznie. Jeśli nie masz takich doświadczeń, ale czytasz ten wpis – sięgnij po tę opowieść. Zdziwisz się, jak szybko w rozmowie okaże się, że dzięki zdobytej wiedzy możesz komuś pomóc…

Lisa Genova: Motyl
Wydawnictwo Papierowy Księżyc
Słupsk 2011

Zdjęcie okładki pochodzi ze strony Wydawnictwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *