Ellen Gunderson Traylor: Marek: Świadek naoczny

Słuchał relacji Piotra, wypowiadanej z żalem, długo czekał na powierzenie mu przez apostołów „prawdziwego”, ważnego zadania – na miarę ich głoszenia Dobrej Nowiny.

marek-swiadek-naoczny

Od momentu przybycia w rodzinne strony matki – Żydówki wszystko wydawało się trudniejsze w jego życiu. Dziś widzimy go jako jednego z Ewangelistów, ale zanim mógł zobaczyć w tym dziele swoje wielkie zadanie, każdą kolejną, odkrywaną przez siebie prawdę, zdobywał w trudzie…

Przyjęcie wiary w Jezusa niczego mu nie ułatwiło, choć sam wielokrotnie powtarzał, że „niczego nie poświęcił, a zyskał wszystko”… Bardzo ludzka ta opowieść i bardzo ważna, nawet jeśli przyjąć, że wiele szczegółów z konieczności jest literacką fikcją – „bible fiction”.

Fakty znamy z Pisma Świętego, ale emocji, motywacji czy rozterek bohaterów możemy się jedynie domyślać.

Historia Marka Ewangelisty to spojrzenie na niego nie tak jak zwykle – przez pryzmat wielkiego dzieła, jakiego dokonał i na długo przed rozpoczęciem go. Jak chyba każda opowieść o wielkiej postaci – niezwykle pocieszająca dla tych, którzy nadal szukają swojego Wielkiego Zadania.

Opowieść o Marku mówi mi, że do każdego wielkiego dzieła prowadzą te drobne, codzienne, wydawałoby się – niewiele znaczące. Jedna decyzja prowadzi do kolejnej, raz wybrana droga warunkuje obranie jednego kierunku, a odrzuceniu innych.

Czasem decyduje o tym impuls, czasem – kilka mniejszych, drobnych przesłanek, które dopiero zebrane razem powodują „przepełnienie czary”. Jedno jest pewne – z każdego z tych naszych małych wyborów Bóg może wyprowadzić dobro, zmierzające do pełni błogosławieństwa.

Udostępnij na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *